Pomysł Antoniego Piechniczka nie trzyma się kupy
Antoni Piechniczek zaproponował, żeby Leo Beenhakker przygotował plany szkoleniowe dla klubów. Według niego, w ligowych zespołach powinno się trenować schematy z kadry. Ten pomysł nie ma najmniejszego sensu.
Według mnie Leo, jako trener bardzo dobry i doświadczony, powinien oczywiście zostawić po sobie jakiś dokument podsumowujący pracę z reprezentacją (poniżej napiszę, jaki), ale rozpisywanie mikrocyklów..? Nie podoba mi się to. Dla reprezentacji treningi są zupełnie inne, a w dodatku nasi kadrowicze grają głównie za granicą! A poza tym: co, jeśli reprezentanci grają w klubach na innych pozycjach?
Druga sprawa: czy ktoś to w ogóle konsultował z trenerami klubowymi? Przecież im to rozbija ich plany! Załóżmy, że trener X jest zmuszony do włączenia reprezentacyjnych treningów do planów swojej drużyny Y. Przegrywa mecz jeden, drugi, trzeci, po czym w odpowiedzi na krytykę broni się: “ja chciałem dobrze, ale zmusili mnie do jakichś treningów, przez co nie mogłem realizować swoich założeń”! Albo: “wiem, że druzyna jest przemęczona, ale to przez te dodatkowe ćwiczenia Beenhakkera”! I jak tu ich rozliczać? Każdy człowiek pracuje na swoje wyniki i jeśli jest ryzyko że może stracić pracę, to przecież trzeba mu dać samodzielność.
Zresztą, Sepp Piontek, gdy był trenerem Danii, a większość jego zawodników grała za granicą, jeździł do nich i z każdym rozmawiał, doglądał. Ale trenerzy takich rzeczy nigdy nie lubią, traktują to jako mieszanie się do swojej pracy. Piechniczek powinien o tym pamiętać, przecież też był trenerem.
A jeśli nawet byłaby potrzeba, żeby ćwiczyć pewne cechy - na przykład Roger albo Garguła powinni ćwiczyć rzuty wolne i rożne - to i tak powinni to robić we własnym zakresie, pod kuratelą trenera klubowego! To jest wyłącznie ich interes.
Wracając do tych mikrocykli… Nie rozumiem, na czym polega prośba Antoniego, jakie to by miały być mikrocykle i PO CO? Powtórzę: żaden trener nie będzie tego tolerował i brał ryzyk? Cały pomysł trąca myszką i jest bez sensu.
Leo natomiast mógłby pomóc, wykorzystując swoje kontakty, w wypracowaniu jakiegoś wzoru, dokumentu treningowego do szkolenia młodzieży (choć to powinni zrobić Lato i Engel). Do tego możnaby dodać comiesięczne spotkania i omówienia jednego tematu przygotowanego przez jednego trenera. Tak było, kiedy pracowałem w Norwegii. Potem każdy dostawał zapis spotkania, już po analizie, i mógł z tego wyciągać wnioski. Ale u nas ktoś, kto podpisywał z Beenhakkerem umowę, nie wymógł tego.
8 grudnia coroczna narada trenerów. Być może Antek Piechniczek sprecyzuje, o co mu chodziło.
Komentarze (18)
